Windows vs. reszta świata i inne wojny reklamowe 06.02.2010 14:00
Już w XXI w., a dokładnie - w 2002 r. - Apple uruchomiło kampanię "Switch", w której występowali "typowi" użytkownicy komputerów, narzekający na niedogodności płynące z korzystania z pecetów z Windows. Poniżej - jeden z najsłynniejszych chyba spotów z tej serii - z Ellen Feiss w roli głównej.
Dla porównania - spot przeznaczony do emisji w Japonii. Nie trzeba rozumieć ani słowa, aby poznać, kiedy bohaterka przestaje mówić o PC, a zaczyna chwalić Maka.
Kampania, która nastąpiła potem - wspomniana "Get a Mac" - trwa do dziś, chociaż jej złota era przypadła chyba na rok 2007, kiedy Microsoft uraczył wszystkich Vistą. Apple bezlitośnie wykorzystało wszystkie potknięcia i niedoróbki tej wersji Windows, w tym również szczególnie krytykowaną funkcję kontroli konta użytkownika, UAC.
Co ciekawe, równocześnie Apple reklamowało swoje komputery jako maszyny świetnie nadające się do pracy pod Vistą (podobny zabieg koncern wykonał w połowie lat 90. z Windows 95).
Redakcja Digit nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
@emzol, max - ech, pochlebcy...:) tak czy inaczej dzięki za dobre słowo, chociaż w komentarzu pana emzola jest teza, że na PCW od dawna nie było dobrego artykułu, z czym się nie zgodzę;)
a popatrzmy na MS i jego Xbox''a po przez pryzmat teorii spisowej. Ms do jakiegos procentu swoich produktu swiadomie wkleja jakis algorytm ktory po jakims czasie objawia sie jako usterka, ktora to mozna usunac po przez jakis ''red button'' w oprogramowaniu. Przerabiasz konsole=tracisz gwaracje.. czyli automatycznie skazujesz sie na niemoznosc wznowienia pseudo zepsutej konsoli. Czy taka taktyka walki z piractwem po przez eliminacje piratow nie jest jakas metoda? :)
Mi sie przypomina "kampania" (mozna to tak nazwac) marketingowa INtela promujaca rambus... Te pamieci kosztowaly krocie wiec klienci zwrozili sie w strone produktow z SDRAM i zaglosowali nogami... Reakcja intela? WProwadzono ograniczenia do czipsetow plyt glownych dla procesorow firmy intel, tak aby obslugiwaly 1-no stronne kosci SDRAM (drozsze, bardziej zaawansowany proces technologiczny) zamiast dwustronnych (wirtualnie - polowa tranzystorow co z kosci 1-no stronnych ale ta sama pojemnosc dzieki sprytnym sztuczkom programowym)... Wynik? Po zamontowaniu takich kosci system widzial tylko polowe deklarowanej pojemnosci RAM... :-)) Byly to czasy P III 450 MHz (pierwszy prawdziwy procesor wedlug mnie)... Oczywiscie wszystkie te zabiegi mialy na celu "zachecenie" klienta do zakupow plyt obslugujacych rambus (w takim ukladzie wychodzily TYLKO 2-krotnie drozej :-)) )... Rozzaleniu klientow, skargom i petycjom do intela w tej sprawie nie bylo konca... Wynik? Nadchodzi era procesorow P III 1000 - 1200 MHz... Jakie zmiany poczynil intel w czipsetach aby zadowolic oczekiwania klientow? Otoz zmiana byla taka, ze gdy system wykrywal kosci dwustronne (tansze) to PC odgrywal przez speaker melodyjke jak z automatu do gier na monety... Mialo to wedlug intela ulatwic zycie uzytkownikom PC-tow bo czesto po zamontowaniu tanich sdram system nie startowal wogole - melodyjka miala sluzyc za system diagnostyczny tak aby nie bylo watpliwosci co jest istota problemu - he, he, hi, hi, ha, ha... :-)) Na domiar zlego do powszechnego uzycia weszly zintegrowane karty graficzne intela (wtedy byly to konstrukcje niedopracowane i nieco mniej wydajne niz karty S3 :-)) - fakt ze te doswiadczenia byly